Nasz podopieczny Rafał Fedaczyński już w domu

Trzecie Igrzyska Olimpijskie Rafała przeszły do historii. 19 sierpnia stanął na starcie dystansu 50 km. Do tego jednego przygotowywał się 4 lata.

Przez ostatnie dwa lata wspieraliśmy Jego przygotowania. W marcu w Dudnicach stoczył bój o miejsce w kadrze olimpijskiej. Na Jego miejsce było kilku kandydatów. Zawodników utytułowanych i ciężko trenujących. Był zmotywowany i dobrze przygotowany.  Zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Polski Seniorów, co było tak naprawdę przepustką na Igrzyska.

- Na linii startu w Rio stanąłem spokojnie. Ruszyłem spokojnie. Wiedziałem jaką cenę mogę zapłacić za wyrwanie się do przodu za szybko. Dystans 50 km nie wybacza błędów. To nie jest 100 m, które można biegać codziennie.  Zawody, tak naprawdę, rozpoczęły się dopiero po 30 km. Temperatura rosła, a wilgotność była w granicy 70-80 %. To był czas żeby przyspieszyć i rozpędzić się. Na trasie widziałem różne dramaty. Część zawodników zeszła z trasy. Z każdym kilometrem starałem się przyśpieszać, mijałem kolejnych zawodników, ale to wystarczyło tylko (a może aż) na 24 miejsce.
Czy jestem zadowolony?
Zadowolony jestem przede wszystkim z techniki. Nie otrzymałem żadnego ostrzeżenia. Praca nad techniką przyniosła efekty. Zdałem sobie też sprawę, jak jestem silny psychiczne. Gdy kolejni zawodnicy sami schodzili z trasy - ja szedłem i wiedziałem, że ukończę zawody.
Czego brakuje i co naprawić?

Czas nie powala na kolana, bo 3:55:51 to czas, który nie jest moim rekordem życiowym.
Zabrakło szybkości, która jest tą kropką nad i.

Rafał nie zawiesza jeszcze butów na kołek. Ma w sobie potencjał, potrzebuje sukcesu. W Pekinie był ósmy. Teraz zajął 24 miejsce. To też sukces. Bycie 24 na świecie w  czymkolwiek to sukces.

Ma 35 lat, ale dla chodziarza to nie koniec kariery.  Igrzyska w Tokio są w zasięgu Jego możliwości. Trzymamy kciuki!

Skontaktuj się z nami

ENERGOPROJEKT-KATOWICE SA

  40-159 Katowice

     ul. Jesionowa 15

  32 20 89 215

  32 259 88 20